WYSPY KANARYJSKIE Z DZIEĆMI – LANZAROTE – CZY WARTO?

Z Wyspami Kanaryjskimi jest, że albo się ją kocha, albo nienawidzi. Większość ludzi kojarzy je z banalnymi wakacjami dla emerytowanych Niemców i Brytyjczyków, gdzie się leży pod palmą i spija drinki. Zero atrakcji i przygody. Zabawne jest to, że mówią tak przeważnie Ci, którzy na wyspach nigdy nie postawili nogi. Przyznam się, że i ja kiedyś zaliczałam się do tej grupy.

Na wyspy rzeczywiście zjeżdża się mnóstwo emerytów. Drugą grupą docelową są rodziny z dziećmi. Dlaczego? Co łączy te dwie grupy? A to, że chcą mieć cieplutko, ładnie, wygodnie i przyjemnie. I nie widzę w tym nic złego. Temperatura tu oscyluje przez cały rok w granicach 20°C, klimat jest sprzyjający, baza turystyczna rozwinięta, nie ma za to przepychu, mega komercji, hoteli-molochów sięgających nieba, metropolii, a ruch w większości miasteczek jest dość mały. A do tego, o czym już mniej osób wie, mnóstwo atrakcji i zachwycająca natura. Żyć nie umierać.

Po naszych przygodach z Teneryfą i Fuerteventurą (KLIK) postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej Lanzarote. Każda z tych wysp jest inna i tej inności spodziewaliśmy się także od Lanzarote. Dostaliśmy ją z nawiązką.

KRAJOBRAZ JAK Z KSIĘŻYCA I BIAŁE MIASTA

Ktoś powie – co ładnego może być w wyspie pochodzenia wulkanicznego, gdzie kamień leży na kamieniu, a lawa na przestrzeni setek lat zabiła prawie każdy ślad fauny i flory. A no może. Właśnie to jest pięknie, że wygląda tam tak, jak nigdzie indziej na świecie. Księżycowy krajobraz na pewno spodoba się dzieciom – pola magmowe, ogniste góry w kolorach od czerwieni, przez szkarłatny, karmazynowy po brunatny. Do tego kontrastujące niebo, które wydaje się jakieś takie bardziej intensywnie błękitnie, niż w Polsce. Spieniony ocean, palmy, kaktusy. Zresztą zobaczcie sami.

Na Lanzarote istnieje prawo mówiące o tym, że wszystkie domy musza być pomalowane na biało, przez co krajobraz miejski jest spójny. Nie zobaczycie tutaj hoteli-gigantów, gdyż władze Lanzarote chronią przyrodę. Aby ratować środowisko władzę archipelagu podjęły w 2000 roku stosowane uchwały mające ograniczyć turystykę masową. W skutek tego, w 2008 roku Sąd Najwyższy nakazał zburzenie nowo powstałych hoteli, które były za duże i wysokie, przez co naruszały krajobraz.

BIOSFERA

Po tym co przeczytaliście do tej pory, nie zdziwicie się pewnie zbytnio, jeśli powiem, że Lanzarote jako jedna z niewielu wysp na świecie została uznana W CAŁOŚCI za Rezerwat Biosfery UNESCO ze względu na zrównoważony rozwój pomiędzy działalnością człowieka a naturą. Na wyspie panuje unikany ekosystem z podzwrotnikowym klimatem subtropikalnym. Głównym bogactwem naturalnym wyspy są pozostałości po erupcjach licznych wulkanów, ostatnia miała miejsce w 1824 roku i zostawiła po sobie obfite i spektakularne pola lawy oraz kratery, które zwiedzimy w Parku Narodowym Timanfaya. W takich warunkach fauna i flora musiała się przystosować, co poskutkowało m. in. występowaniem gatunków endemicznych. Także człowiek musiał zaadaptować nowe techniki uprawy, np. poprzez zasiew roślin w pyle wulkanicznym na odwróconych stożkach – w ten sposób uprawia się tutaj np. winorośle. Biosfera powstała w 1993 roku, znaczny wkład włożył w to lokalny artysta i działacz César Manrique. Na jego nazwisko natkniemy się na wyspie szereg razy. Manrique jest odpowiedzialny m.in. za zaprojektowanie i zaaranżowanie głównych atrakcji wyspy w tym np. punktu widokowego Mirador del Rio.

Co z tego wynika? A to, że przy okazji wakacji starsze dzieci mogą się co nieco nauczyć na temat wulkanów, gatunków zagrożonych, specjalnych technik uprawy itp., a młodsze dzieci skorzystają dzięki mikroklimatowi, który na wyspach pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Nie mówiąc oczywiście o solidnym zastrzyku witaminy D 🙂

BAZA TURYSTYCZNA. DROGO, NIEDROGO?

Jeśli chodzi o noclegi to mamy do wyboru zarówno hotele, jak i (głównie) całe osiedla apartamentów. Są to przede wszystkim apartamenty stylizowane na tradycyjne domki kanaryjskie. Na Airb&b znajdziecie tego sporo (jeśli nie macie jeszcze konta na Airb&b to kliknijcie TUTAJ – dostaniecie 100 zł na pierwszą rezerwację, a i mi się nieco skapnie:)). Polecam takie rozwiązanie, szczególnie gdy wybieracie się na Lanzarote większą grupą znajomych, jak my. Za uroczy domek z drewnianymi okiennicami, w pełni wyposażony, z pięknym ogrodem i podgrzewanym basenem płaciliśmy ok. 100zł/os/noc. To tyle, ile zapłacicie nad Bałtykiem w sezonie. Oczywiście udogodnienia typu łóżeczko i krzesełko dla dzieci w cenie. A opalanko przy basenie w lutym i kawa na hamaku wśród palm jednak robi różnicę, prawda?

GDZIE NA WYSPIE?

Wyspa nie jest duża, więc jakiekolwiek miejsce wybierzemy, bez problemu dostaniemy się samochodem na drugi koniec wyspy, w nie więcej niż 2 godziny. Więc jeśli lubicie jeździć, to miejsce nie ma większego znaczenia. Jeśli jednak chcecie spędzić część czasu na miejscu, udajcie się na południowy wschód – tam jest najbardziej słonecznie, sucho i mniej wieje. Północ jest trochę chłodniejsza, wietrzna i wilgotna. Polecane kurorty to Playa Blanca, wybrzeże Papagayo, Puerto del Carmen oraz Arrecife (stolica).

CZY POTRZEBNY JEST SAMOCHÓD?

Jeżeli chcecie cokolwiek zobaczyć to wynajem samochodu jest KONIECZNE. Tutaj transport publiczny praktycznie nie istnieje. To znaczy istnieje, ale głównie w kurortach. Do większości atrakcji, jak np. Park Timanfaya, Jameos del Aqua, czy Cueva de los Verdes dojedziecie tylko i wyłącznie samochodem. Jest jeszcze zawsze opcja wykupienia na miejscu zorganizowanej wycieczki w dane miejsce. Wypożyczalnia samochodów znajduje się na lotnisku, koszt to ok. 100euro/tydzień. W cenie foteliki dla dzieci.

GASTRONOMIA

Gastronomia jest rozwinięta, ale stworzona głównie z myślą o Brytyjczykach i Niemcach, więc szczególnie w restauracjach za tanio nie jest. W kuchni totalny mix. Znajdziemy tu zarówno bratwursty, pizze, jak i fish&chips. Polecam wyjechać trochę poza miasto, żeby spróbować lokalnej kuchni. Wyspy jak to wyspy specjalizują się głównie w rybach i owocach morza. Jeśli lubicie kucharzyć po swojemu to można wybrać się do sklepu rybnego w porcie i zakupić pyszne i świeże muszle, krewetki, ośmiornice, co czyniliśmy z wielką chęcią.

PLAŻE

To nie Madera, żeby szukać plaży piaszczystej ze świeczką w ręku 😛 Plaże piaszczyste na Lanzarote są i jest ich sporo. Milusińscy lubiący harce w piasku na pewno podziękują Wam za to. 

UDOGODNIENIA DLA DZIECI

Pod tym względem Kanary rzeczywiście przodują. Może między innymi dlatego przyjeżdża tu tyle rodzin. Począwszy od lotniska, gdzie rodziny z dziećmi mają swoje przywileje i nie muszą stać w kolejkach, po wszystkie atrakcje, gdzie na każdej znalazłam toalety i przewijaki. Ukształtowanie terenu jest dość płaskie, więc raczej nie ma problemu ze spacerami po mieści z wózkiem. Ładne brukowane promenady, podjazdy, chodniczki, spaceruje się całkiem przyjemnie. Jeśli chodzi o atrakcje turystyczne, to trochę gorzej z wózkami, no ale przecież nie spodziewajmy się udogodnień dla wózków w jaskini 😛 , więc w takich przypadkach lepiej sprawdzi się nosidło. Ponadto Kanaryjczycy są bardzo mili i otwarci wobec dzieci. Jedyny minus za brak toalet na plażach. 

A WIĘC WARTO? PODSUMOWANIE

Kanary kochamy i kochać nie przestaniemy. Nasze dzieciaki, jako alergicy, czują się tam świetnie, a my korzystamy z bogactwa przyrody, łagodnego klimatu, pysznego jedzenia i słońca. Lanzarote jest piękną wyspą, na pewno inną niż wszystkie. Największym plusem, oprócz klimatu oczywiście, w moim odczuciu jest jej kompaktowość. Wszędzie jest blisko, drogi są świetne. Możemy więc trochę poleniuchować i trochę pozwiedzać, nie męcząc przy tym nazbyt dzieci. Atrakcje mają głównie charakter naturalny (jaskinie, ogród, punkt widokowy), ale o tym już wkrótce… Do zobaczenia!

 

 

1 comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *