Jestem SUPERBOHATERKĄ, a Ty?

Tylko mama ma super moce.

Matka jest jak cyborg. Praktycznie w ogóle nie potrzebuje snu. Nie śpi, a ogarnia. A jak trzeba, to po prostu czuwa z zamkniętymi oczami.

Matka jest jak McGyver. Robi coś z niczego. Interaktywną zabawkę z butelki i piasku, ciasto z niczego, gdy na ostatnią chwilę wpadają goście, statek piracki ze stołu, koca i poduch.

Matka jest jak Robocop. Nic jej nie zniszczy. Można po niej skakać, pluć, sikać, wymiotować, ciągnąć za włosy, kopać. Nie straszne jej chodzenie po klockach i obijanie się o meble.

Matka jest jak Hulk. Ma super siłę. Udźwignie dziecko, wózek, zakupy, torebkę, soczek i ulubioną przytulankę. To wszystko we dwóch rękach.

Matka opanowała wielozadaniowość na poziomie zaawansowanym. Potrafi jednocześnie karmić dziecko, sama jeść, rozmawiać przez telefon, gotować, zbierać resztki z podłogi, słuchać radia i w międzyczasie malować paznokcie.

Matka jest wróżką. Widzi przyszłość. Łapie dziecko, zanim to się zorientuje, że upada.

Matka jest szybka niczym Speedy Gonzales. Jak trzeba wyszykuje się do wyjścia w 5 minut.

Matka jest jak dr House. Lepiej niż jakikolwiek doktor na świecie rozpoznaje co dolega jej dziecku, rozwiązuje wszystkie skomplikowane zagadki medyczne, w szczególności tajemniczy ból brzucha po zjedzeniu czekolady. Czy to się naprawdę zdarza?!?

Matka ma słuch absolutny. Słyszy przewracające się na drugi bok dziecko. W pokoju za ścianą. Potrafi też usłyszeć ledwo wycedzone przez usta przekleństwo.

Matka ma niesamowitą pamięć. Pamięta wszystkie terminy wizyt lekarskich, jak dawkujemy ibuprofen a jak paracetamol, kiedy do przedszkola trzeba przynieść blok i kredki, kiedy jest zebranie sąsiedzkie, kiedy balik, którego dnia i o której godzinie wyszedł pierwszy ząb..

Matka może służyć za mebel. Jej biodro to najlepsze dla dziecko krzesło, a ręce to wieszak, który udźwignie absolutnie wszystko.

Matka jest czarodziejką. Przecież tej czapeczki nigdzie nie ma, sprawdza dziecko, sprawdza mąż. Matka idzie i co? Czary mary, jest!

Potrafi też sprawiać, że rzeczy znikają… Na przykład w tajemniczy sposób znikają baterie z tej grającej cały dzień zabawki, znika ból brzucha, znikają czekoladki dziecka. A przecież jeszcze chwile temu tam były…dziwne..

Matka potrafi wyprodukować swoje własne mleko, serio!!!!

Matka jest ZAWSZE pracownikiem roku. Nikt nawet nie myśli o tym, aby ją zwolnić, absolutnie nikt jej nie zastąpi, nie wspominając już o tym, że pracuje 24 godziny na dobę. Czasami kilka lat z rzędu nie bierze urlopu.. A do tego mimo ciężkiej pracy darzy swoich podopiecznych szczególną sympatią.

Matka jest niczym Bridget Jones. Jak trzeba to znajdzie majtasy wielkości Ameryki, żeby tylko wcisnąć się na wyjście z tą czarną mini. No przecież wcale już nie ma brzuszka po ciąży!!

Matka ma nadprzyrodzoną moc komunikowania się bez słów. Wystarczy mowa ciała, a ona już wie, czy dziecko jest głodne, czy trzeba zmienić pieluchę. Nawet gdy noworodek stanie się już starszakiem to też wystarczy tylko spojrzenie w oczy i matka już wie, co znajduje się w gaciach…

Mama jest jak Master Chef. Z rzodkiewki wycina kwiatki, a z ogórka łabędzia..

Matka ogarnia chatę lepiej niż Pani Doubtfire. Nikt nie dorówna jej w sprzątaniu i gotowaniu. Do tego ma pieczę nad finansami i jest etatową pielęgniarką.

Matki ręce i usta mają szczególne moce. Przytulenie i buziak wyleczą każdy smutek i każdego siniaka.

Mama jest jak Kuba Wojewódzki. Nawet, gdy jest drętwa atmosfera, to ona zawsze rozkręci imprezę.

Matka ma całą rzeszę doradców. Zawsze w pogotowiu, by jej powiedzieć, że trzeba założyć czapeczkę albo jak usypiać dziecko. A najważniejszy i przede wszystkim ZAWSZE dostępny doradca to Dr Google… tylko ciiii!

Matka ma czarodziejską torbę bez dna. Zawsze wszystko ma przy sobie. Przekąski, termometr, obcinki do paznokci, samochodziki, lizaki? No problem.

Matka ma zawsze przy sobie biżuterię lepsza od diamentów Swarovskiego – rączki dziecka oplecione wokół szyi.

Każda matka jest milionerką. Przecież dostaje wypłatę w najwspanialszej walucie świata – w całusach i przytulasach.

Matka nie potrzebuje nóg. Stanie na rzęsach, ale da radę.

Matka potrafi się sklonować. Jak trzeba jest i matką i ojcem.

Tylko mama ma super moce. Przyznajmy to przed sobą. Wszystkie jesteśmy Superbohaterkami. Ogarniamy tam, gdzie nikt nie ogarnia. To jest ten czas w roku, żebyśmy przestały się nad sobą użalać i powiedziały dumnie i głośno. ODWALAMY ŚWIETNĄ ROBOTĘ! Ja się przyznaję do posiadania wszystkich powyższych super mocy, a Ty?

Wszystkiego najlepszego Matki, Matusie, Matule, Mateczki, Mamusie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *