Moje dziecko zaczyna chodzić – jakie buty wybrać?

Przy pierwszym dziecku byłam wygłupiona – jedni mówili, że na boso, inni, że od razu sztywne buty. Dzisiaj już wyrobiłam sobie zdanie i wydaje się, że znalazłam złoty środek. Dzielę się z Wami moimi doświadczeniami.

Kiedy powinniśmy myśleć o butach?

Mowa oczywiście o pierwszych butach do chodzenia, czyli zakładanych w momencie, kiedy dziecko jeszcze raczkuje, ale zaczyna się już podnosić, stawać przy meblach. Nigdy nie byłam fanką butów tzw. niechodków, czyli zakładanych bardzo małym dzieciom, które jeszcze nie chodzą. Jestem po prostu praktyczna i niechodki uważam za wymysł służący tylko względom estetycznym. No chyba, że ma to służyć ochronie przed zimnem. W innym wypadku niechodków nie akceptuję.

Buty do nauki chodzenia

Jak ze wszystkim, tak i z pierwszymi butami sprawa jest skomplikowana – co lekarz ortopeda, pediatra czy fizjoterapeuta to inna opinia. Niektórzy są zwolennikiem nauki chodzenia całkiem boso lub w skarpetkach, twierdząc że jest to najzdrowsze, gdyż stopa potrzebuje bodźców, potrzebuje czuć podłoże do prawidłowego rozwoju stopy i mózgu. Na drugim skraju mamy zwolenników zakładania małym dzieciom od razu butów ze sztywnym zapiętkiem, które mają od początku pomagać ustawić stopę na właściwych „torach”.  Trudno się w tym wszystkim odnaleźć, szczególnie zdezorientowanych i chcącym jak najlepiej dla swoich dzieciom matkom. Ja Wam nie powiem, gdzie leży prawda, bo nie jestem specjalistą, ale jak to zwykle bywa leży pewnie gdzieś po środku 🙂

Moje dzieci przy nauce chodzenia w domu chodziły w większości na boso. Sytuacja się oczywiście komplikuje, jeśli wychodzimy na zewnątrz. Grzesiowi od początku przy wyjściach zakładałam „normalne” buty z profilowaną wkładką, ale nie jakieś super sztywne czy z ortopedycznym zapiętkiem. Ula natomiast konsekwentnie odmawiała wszystkich butów. Od zawsze ściągała w ciągu 5 minut wszystko, co znalazło się na jej stopach, skarpety oraz buty. Sporo czasu spędzaliśmy na dworze, gdzie jednak powinno się chronić dziecięca stopę przed ewentualnymi zranieniami, szkłem itp. I dopiero wtedy natrafiłam na buty idealne.

Attipas – baby walking science

Attipasy to miękkie skarpeto-buty, jak ja to nazywam 🙂 Z jednej strony chronią dziecięcą stópkę przed mechanicznymi uszkodzeniami, a z drugiej są na tyle elastyczne, że dostosują się do ruchu stopy i zapewniają jej pełną swobodę, stymulację i rozwój. Buty produkowane są w Korei Południowej, gdzie przeprowadzono szereg testów badających wzorzec chodzenia maluchów przy współpracy z Centrum Poznawczo – Behawioralnym Uniwersytetu w Seulu. Dzięki temu powstały Attipasy – buty idealne do nauki chodzenia.

Buty są przede wszystkim super lekkie, a ich budowa i przyleganie przypomina noszenie skarpet. Zresztą sam but ma część skarpetkową – materiałową, przylegającą do kostki oraz podeszwę i przód buta, ochraniające przeciw uszkodzeniami wykonane z nowoczesnej gumy termoplastycznej (TPR).  Attipasy są przewiewne, gdyż w podeszwie znajduje się system wentylacji. Część gumowa jest miękka, umożliwia czucie podłoża, a jednocześnie mocna, antypoślizgowa i łatwa do mycia. Na przodzie buta jest swojego rodzaju „kieszonka”, która umożliwia swobodny ruch palców, sprzyjający kognitywnemu i motorycznemu rozwojowi. Całość buta wykonana jest z bezpiecznych, przetestowanych materiałów (bawełna, elastan, przędza kauczukowa, przędza poliuretanowa, TPR).

Attipasy dla mnie są złotym środkiem między naturalnym rozwojem, który umożliwia tylko chód na boso a potrzebą ochroną małej stópki.  Pozwalają na prawidłowy rozwój umiejętności stopy i stymulację zmysłów. Buty świetnie się wyginają, są lekkie, a dzięki części skarpetkowej bardzo łatwo się je zakłada, a co dla mnie najważniejsze – Ula nie jest w stanie sama ich zdjąć 🙂 Buty występują w 6 różnych rozmiarach (od 19 do 25,5), nie kosztują majątku, bo około 80 zł. Występują w dziesiątkach modeli i kolorów, które są prześliczne. Jedynym minusem jest to, że dość szybko się brudzą, szczególnie część skarpetkowa, ale na szczęście możemy je prać ręcznie w 30°.

Attipasy kupicie u producenta lub w sklepach z dobrymi produktami na dzieci. Ja swoje kupiłam w moim ulubionym i niezawodnym Popaopa.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *